Ile kalorii ma jeden pączek i ile trzeba ćwiczyć, by go spalić?

7 lutego 2024
paczki-kalorie-jak-spalic

Co zawsze wybierasz — lukier ze skórką pomarańczy czy cukier puder? Stawiasz na klasyki z różaną marmoladą, czy może niestandardowe wersje z kremem pistacjowym, mascarpone, czy innego rodzaju nadzieniem?

Czy zastanawiałeś się kiedyś, ile kalorii ma ten pączek, który z taką przyjemnością zjadasz w Tłusty Czwartek (chociaż nikt nie mówi, że nie przy innych okazjach to się nie zdarza)?

Pączki są nieodłącznym elementem wielu tradycji, kojarzone z chwilą radości, smakowej rozpusty i euforii związanej z jedzeniem. Nie da się jednak ukryć, że wielu osobom po zjedzeniu tego kultowego produktu towarzyszy pewien rodzaj poczucia winy związanego z kaloriami.

W tym artykule postaramy się przybliżyć Ci, jak podejść do tematu kaloryczności pączków w sposób świadomy i ze zdrową relacją do jedzenia.

Sprawdź, nie tylko to ile kalorii ma pączek, ale także dowiedz się, jak możesz cieszyć się takimi smakołykami, nie tracąc przy tym racjonalnego podejścia do codziennej diety.

Ile kalorii ma jeden pączek?

Oczywiste jest to, że średnia kaloryczność pączka będzie się różnić w zależności od jego składu i wielkości, jednak przyjmuje się, że typowy pączek z nadzieniem, np. dżemem, adwokatem lub czekoladą, dostarcza około 250-400 kalorii. Czy to dużo? Dla niektórych z nas tak, zwłaszcza jeśli porównamy ją z innymi produktami spożywczymi.

Warto jednak pamiętać, że kalorie to nie wszystko. Składniki, z których zrobiony jest pączek (przede wszystkim mąka, cukier, tłuszcz i różny rodzaj nadzienia), mają bezpośredni wpływ na to, jak Twój organizm zareaguje na kalorie. Niestety te pochodzące z pączków zazwyczaj szybko podnoszą poziom cukru we krwi, co może prowadzić do szybkiego wzrostu energii, a następnie do równie szybkiego spadku. 

Brzmi skomplikowanie? Jednak w praktyce z pewnością ten efekt jest Ci dobrze znany — masz ochotę na „coś słodkiego”, sięgasz po ulubioną przekąskę (lub pączka), odczuwasz chwilową satysfakcję, która szybko znika i za chwilę ponownie pojawia się ochota „na słodkie”.

Jednak w tym wszystkim nie chodzi o to, aby nie sięgać po pączki! Ważne jest jednak, aby być świadomym tych procesów i podejmować świadome decyzje dotyczące naszego odżywiania, nie wykluczając przy tym okazjonalnego pozwalania sobie na małe przyjemności.

Pączek pączkowi nie równy

W ostatnich latach coraz większą popularność zdobywają pączki z bardziej wyszukanymi nadzieniami np z kremem pistacjowym i chrupiącymi orzechami, puszystą bitą śmietaną czy kremowym serkiem mascarpone. Nowoczesne wersje klasycznego przysmaku mogą być nie tylko wyjątkowo smakowite, ale również znacznie bardziej kaloryczne, osiągając nawet 600-800 kalorii na sztukę. 

Wzrost kaloryczności wynika przede wszystkim z użycia składników bogatych w tłuszcze i cukry. Kremy na bazie mascarpone czy pistacji są o wiele bardziej energetyczne niż tradycyjne dżemy, czy marmolady. Dodatkowo (co dla jednych jest ogromnym plusem, a dla drugich kaloryczną pułapką) współczesne pączki często są większe i znacznie bardziej obfitujące w dodatki — polewy, posypki, kandyzowane owoce czy crunche — które niestety również dodają dodatkowych kalorii. 

Ile czasu trzeba ćwiczyć, aby spalić jednego pączka?

Często dzień po Tłustym Czwartku siłownie przeżywają prawdziwe oblężenie. Wiele osób uważa, że musi „odpracować” kalorie zjedzone dzień wcześniej. Jednak czy takie podejście nie prowadzi jedynie do niezdrowego cyklu poczucia winy i kary? Zamiast tego, warto zaakceptować, że każdy może mieć chwilę słabości, bez konieczności pogrążania się w wyrzutach sumienia.

Nie będziemy podawać tego, ile trzeba ćwiczyć, aby spalić kalorie z jednego pączka. Skupimy się na znacznie ważniejszym aspekcie — umiarze i świadomym podejściu do jedzenia. W życiu chodzi o równowagę, nie o restrykcje czy przesadne ograniczenia. Ważne jest, aby nie postrzegać jedzenia wyłącznie przez pryzmat kalorii i konieczności ich spalania. Kluczem do zdrowia jest harmonia między tym, co jemy, a naszą aktywnością fizyczną, bez potrzeby odmawiania sobie wszystkich przyjemności.

Jeśli pozwolisz sobie na małe odstępstwo od codziennych nawyków żywieniowych, nie traktuj tego jako porażki. Ważne jest, aby nie karać się za te momenty, ale po prostu wrócić do zdrowych nawyków. Zamiast na obsesyjnym skupianiu się na kaloriach i ćwiczeniach, skoncentruj się na zrównoważonej diecie i regularnej aktywności fizycznej, które przynoszą radość, a nie poczucie obowiązku. Pamiętaj, że zdrowy styl życia to maraton, nie sprint, a drobne potknięcia nie definiują Twojej całej drogi.

Jak zdrowo celebrować Tłusty Czwartek?

Tłusty Czwartek to wyjątkowy dzień w kalendarzu, który wielu z nas kojarzy z beztroskim delektowaniem się pączkami. To tradycja, która niesie ze sobą wiele radości, jednak jak sprawić, by nie stała się źródłem poczucia winy? 

Po pierwsze, zamiast koncentrować się na ilości, skup się na jakości. Wybierz jeden lub dwa pączki, które naprawdę chcesz spróbować, zamiast sięgać po każdy, który wpadnie Ci w oko. Pozwoli to nie tylko ograniczyć spożycie niepotrzebnych kalorii, ale także zwiększy przyjemność płynącą z jedzenia, gdyż każdy kęs będzie bardziej przemyślany i doceniony.

Po drugie, pomyśl o aktywności fizycznej nie jako o karze, ale jako o sposobie na lepsze zdrowie i niezastąpionym źródłem endorfin (hormonów szczęścia!). Lekki spacer, rozciąganie czy taniec to nieoczywiste praktyki, które również wliczają się do kategorii „dodatkowego ruchu” w ciągu dnia. To także doskonała okazja, aby spędzić czas z rodziną czy przyjaciółmi na świeżym powietrzu, czerpiąc radość nie tylko z jedzenia, ale także z aktywności.

Po trzecie, po prostu zjedz pączka! Jeśli oczywiście masz na niego ochotę — może trudno w to uwierzyć, ale są osoby, które mogą zwyczajnie nie przepadać za tym rodzajem słodkiego deseru. 

Pamiętaj, że Tłusty Czwartek to tylko jeden dzień w roku. Nie pozwól, aby wpłynął negatywnie na Twoje postanowienia zdrowotne czy spowodował długotrwałe wyrzuty sumienia. Kluczem jest powrót do zdrowych nawyków żywieniowych już następnego dnia, traktując ten dzień jako niewielkie odstępstwo od swoich założeń, a nie nową normę.