Zanim jedzenie trafi do lodówki w Łańcucie, przechodzi przez ręce ludzi, którzy naprawdę znają się na żywieniu. Nad 18 dietami pracują dietetycy kliniczni, którzy współpracują też z uczelniami, między innymi z SGGW i Uniwersytetem Medycznym w Białymstoku, gdzie żywienie człowieka i medycyna to codzienna praktyka, a nie dodatek do programu zajęć. Osobno działa Akademia Leona Koźmińskiego, partner biznesowy, dzięki któremu firma rozwija się w sposób przemyślany, a nie chaotyczny. Taki układ oznacza, że nad Twoim talerzem czuwa więcej niż jedna osoba, a wiedza z kilku różnych źródeł się uzupełnia.
Same składniki liczą się tak samo jak wiedza tych, którzy je dobierają. Warzywa, mięso i dodatki trafiają do kuchni sezonowo i możliwie świeżo, a każdy posiłek jest liczony co do grama pod kątem kalorii i makroskładników, więc wiesz dokładnie, ile białka, tłuszczu i węglowodanów trafia na Twój talerz, a nie w przybliżeniu. Dzięki temu dieta faktycznie robi różnicę, niezależnie od tego, czy trenujesz, chudniesz, czy po prostu chcesz jeść regularnie i bez przypadkowości.
Dla mieszkańców Łańcuta, gdzie dzień bywa równie napięty jak w większych miastach regionu, oznacza to jedno: menu na cały tydzień możesz ułożyć w kilka minut, zamiast planować zakupy i gotowanie na zapas. W sześciu pakietach z wyborem menu sam decydujesz, co znajdzie się na talerzu każdego dnia, a w pozostałych dietach gotowych dostajesz sprawdzony, gotowy zestaw, bez konieczności podejmowania dodatkowych decyzji rano czy wieczorem. Nie musisz się zastanawiać, czy dietetyk, który układał Twój jadłospis, w ogóle wie, jak wygląda typowy dzień kogoś, kto pracuje, dojeżdża i ma niewiele czasu na kuchnię.
