Zanim pudełko wyjedzie w stronę Kiekrza, ktoś wcześniej musiał zaplanować, co się w nim znajdzie, a robią to dietetycy kliniczni, nie przypadkowy kucharz układający menu na oko. Współpracujemy między innymi z SGGW oraz Uniwersytetem Medycznym w Białymstoku, czyli uczelniami, gdzie faktycznie bada się żywienie i technologię żywności. Akademia Leona Koźmińskiego wspiera nas z kolei od strony biznesowej i organizacyjnej, to inna rola, ale równie potrzebna przy takiej skali działania. Dzięki temu jadłospis, który trafia do Twojego pudełka, nie powstaje w pięć minut przy jednym biurku, tylko przechodzi wcześniej realną weryfikację merytoryczną, zanim w ogóle trafi do produkcji.
Składniki dobieramy sezonowo: to, co trafia do pudełka wiosną, różni się od tego, co jesz jesienią, bo trzymanie się jednego, sztywnego menu przez cały rok nie ma większego sensu ani smakowo, ani żywieniowo. Do każdego dania dokładamy dokładnie policzoną kaloryczność oraz proporcje białka, tłuszczu i węglowodanów, więc nie musisz zgadywać ani ręcznie liczyć niczego po posiłku. Dla kogoś mieszkającego w Kiekrzu, w gminie Rokietnica, oznacza to jedno: mniej czasu przy garnkach i kalkulatorze kalorii, a więcej pewności, że jedzenie faktycznie odpowiada Twoim celom.
Masz do wyboru 18 diet: część to gotowe zestawy ułożone od początku do końca przez dietetyka, a część to pakiety z wyborem menu, w których sam decydujesz, co zjesz danego dnia. Obie ścieżki prowadzą do tego samego celu, tylko innym tempem, i obie działają tak samo dobrze bez względu na to, czy zamawiasz z centrum dużego miasta, czy z niewielkiej wsi jak Kiekrz.
